|
Trupi
jad
Pałac w centrum Kaebongu, przywykły do ceremonialnych gestów i
powolnej dworskiej muzyki, trząsł się od wrzasku i tupotu. Szamanka
wdziała właśnie na siebie kolejny strój, którego wściekłe
barwy gryzły się z gustowną kolorystyką siedziby władcy miasta, i
podjęła dziki taniec. Zawodzenie płynące z jej krwawiących ust coraz
bardziej gniewało Park Sung-hana.
Ale odziany w wytworne jedwabie książę nie dał nic po sobie poznać.
Siedząc na podwyższeniu, nieomal przytłoczony malowidłem
przedstawiającym gorjońskie wzgórza, cierpliwie znosił kolejne
przebieranki i popisy wokalne. Kobieta wreszcie padła zemdlona na
żółty papier ogrzewanej podłogi.
- Co mówią bóstwa? - zapytał Park Sung-han opiekuna
szamanki.
Mężczyzna pochylił głowę.
- Przyszłość jest chmurna, panie. Cztery rasy się zetrą i cztery
jednostki, ale po jednej jednostce na każdą rasę nie przypadnie. Pięć
woli się zderzy i pięć celów, ale zmieniać się one będą lub
stapiać w jedno. Zginie wielu i wielu przeżyje. Potężni ulegną
potężniejszym. Skończy się dawna moc, ale nie narodzi się nowa. To
przepowiedziały bóstwa…
- I cóż chciały mi przez to powiedzieć? - przez twarz Park
Sung-hana przemknął cień.
Opiekun cicho ponaglił sługę, by otarł zakrwawioną twarz szamanki
chustą zmoczoną w orzeźwiającym wywarze z ziół, i spojrzał
przepraszająco na znanego z porywczości księcia.
- Słowa te do ciebie, panie, zostały skierowane. Ty jeden potrafisz je
pojąć. Tyle przekazały bóstwa. Więcej nie chcą przekazać. A może
nie mogą.
Park Sung-han zacisnął szczęki. Nie takiej odpowiedzi oczekiwał.
- A Stary Cmentarz? Czy jego siły zdolne są pomóc? Czy też
groźba jest zbyt wielka?
Mężczyzna znów pochylił głowę.
- Bóstwa już przemówiły… Wybacz, panie…
Z ulgą opuścił salę i pałac. Słudzy ledwo mogli za nim nadążyć, jeden
podpierający mdlejącą szamankę, drugi obarczony tobołem. Było południe.
Choćby zajeździli konie na śmierć, do następnego miasta nie dotrą przed
zmrokiem.
Nieważne.
Cokolwiek miały na myśli bóstwa, mężczyzna wiedział swoje.
Z zachodu nadciągała horda Mengutów.
I to najpewniej ich bóstwa okażą się potężniejsze.
[...]
Całość w 29. numerze Science
Fiction, Fantasy i Horror.
|